
Ludzie nie ryby. Trzeba ze sobą po prostu rozmawiać.
– Relacja z XIV Jesiennej Konferencji Programowej PFSz
Ponad 200 uczestników – w tym dyrektorzy szpitali z całej Polski, przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia, Narodowego Funduszu Zdrowia, Naczelnej Izby Lekarskiej, Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, rektorzy i dziekani uczelni medycznych, przedstawiciele wiodących firm technologicznych oraz organizacji pacjenckich – wzięło udział w największym dorocznym spotkaniu liderów polskiej ochrony zdrowia – relacjonuje Agata I. Sawicka
7–28 listopada 2025 | Hotel Z Business & Spa, Otwock
Ponad 200 uczestników – w tym dyrektorzy szpitali z całej Polski, przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia, Narodowego Funduszu Zdrowia, Naczelnej Izby Lekarskiej, Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, rektorzy i dziekani uczelni medycznych, przedstawiciele wiodących firm technologicznych oraz organizacji pacjenckich – wzięło udział w największym dorocznym spotkaniu liderów polskiej ochrony zdrowia.
XIV Jesienna Konferencja Programowa PFSz przeszła do historii jako wydarzenie, podczas którego reprezentanci największych organizacji polskiej ochrony zdrowia w partnerskiej, otwartej dyskusji opartej na modelu “fish bowl”, omawiali wyzwania i rozwiązania systemowych problemów polskiego szpitalnictwa. Dwudniowa Konferencja Programowa Polskiej Federacji Szpitali w Otwocku pokazała, że dialog między podmiotami systemu ochrony zdrowia o różnych, niekiedy pozornie przeciwstawnych interesach, jest nie tylko możliwy, ale wręcz konieczny.
Grube ryby, szczupaki, płotki
Profesor Jarosław Fedorowski, przewodniczący konferencji i prezes Polskiej Federacji Szpitali, to pomysłodawca wprowadzenia nowej formy dyskusji, tzw. “fishbowl” (kuliste akwarium). Ta dynamiczna forma panelu, polegająca na otwartym, dwupoziomowym kręgu dyskusyjnym z możliwością rotacji uczestników, pozwala na żywą wymianę poglądów między kluczowymi ekspertami sektora ochrony zdrowia (tzw. “grube ryby”) a szerszym gronem słuchaczy.
Korzenie “fishbowl” sięgają pionierskich prac psychologa Kurta Lewina w latach 40. XX wieku. Tzw. unconferences (proponuję polskie tłumaczenie: “dekonferencje”) zyskały popularność w amerykańskiej edukacji, warsztatach i terapiach grupowych w latach 90., gdyż okazały się skutecznym narzędziem do angażowania dużych grup w konstruktywne rozmowy na kontrowersyjne lub złożone tematy.
Zalety tego formatu są szczególnie cenne w sektorze ochrony zdrowia: fishbowl umożliwia pełne uczestnictwo całej grupy, nawet przy dużej liczbie osób, promuje aktywne słuchanie i równoważy szanse wypowiedzi, łagodzi bariery hierarchiczne. Dzięki rotacji uczestników dyskusja pozostaje świeża, inkluzywna i bogata w różnorodne perspektywy, co wyraża główną misję PFSz – tworzenie płaszczyzny integracji, wymiany wiedzy i debat ponad podziałami, na rzecz zrównoważonego systemu opieki zdrowotnej.
„O menadżerach szpitali mówi się niewiele”
Odwiedziny Gościa Honorowego Konferencji, Pani Minister Zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy, nadały wyjątkowy ton całemu wydarzeniu. Pani Minister – była przewodnicząca Rady Naczelnej PFSz, wzięła udział w dyskusji, która zgromadziła rekordową ilość gości konferencji. W mniejszym, wewnętrznym kręgu zebrały się najważniejsze nazwiska z organizacji sektorowych by z Panią Minister wymieniać się uwagami o stanie ochrony zdrowia. Krąg zewnętrzny oraz kolejne rzędy stanowili słuchacze, ale co istotne każdy mógł się włączyć do dyskusji, kładąc dłoń na ramieniu dyskutanta, by zamienić się miejscami.
„O menadżerach szpitali mówi się niewiele” – stwierdziła Minister w czasie dyskusji, zwracając uwagę na paradoks: to właśnie dyrektorzy szpitali są odpowiedzialni za wdrażanie wszystkich reform, zarządzanie kryzysami, zapewnienie bezpieczeństwa pacjentów i personelu, a jednocześnie ich głos w debacie publicznej jest marginalizowany. Pani Minister podkreśliła kluczową, lecz często niedocenianą rolę osób zarządzających placówkami medycznymi w transformacji systemu ochrony zdrowia.
Kluczowe momenty konferencji
„HI over AI” (Human Interaction over Artificial Intelligence)
– Ludzka interakcja jest dużo ważniejsza niż sztuczna inteligencja
W pierwszej części Jesiennej Konferencji Programowej PFSz dużo emocji na głównej sali wzbudzała rozmowa o napięciach na styku technologia-lekarz–pacjent.
„HI over AI” – hasło wypowiedziane przez Marcina Karolewskiego (Polskie Towarzystwo Lekarzy Menedżerów) zapoczątkowało inspirującą wymianę myśli:
„Lekarz tylko na mnie spojrzał, a potem grał na klawiaturze” – ten cytat od pacjenta, przywołany przez jednego z uczestników debaty, stał się symbolem problemu, który będzie się tylko rozrastał – trzeba pilnować, by w toku wprowadzania nowych technologii w szpitalnictwie nie zniknął jej fundamentalnie ludzki wymiar.
- Najważniejszy, a zarazem najtrudniejszy jest kontakt międzyludzki – między pracownikami, między lekarzami i pacjentami, rodzinami. W międzyludzkiej interakcji dzieje się akt leczenia. Trzeba uważać, by jej nie zastąpić zdehumanizowanymi technologiami – “bo tak łatwiej, szybciej, taniej”.
- Nadmierna koncentracja na dokumentacji elektronicznej i systemach IT już teraz odbiera lekarzom czas na rozmowę z pacjentem – cyfryzacja + biurokracja rodzą kolejne poziomy niebezpieczeństw dla relacji medyków i pacjentów
- AI może wspierać, ale nigdy nie zastąpi ludzkiego doświadczenia, interakcji, osądu i doświadczenia klinicznego – AI nie ma emocji, intuicji, moralności.
- Będąc u progu cyfryzacyjnego boomu warto się zastanowić nad jego kierunkiem i regułami – również tymi nienegocjowanymi.
„Wyrzućmy klawiatury z gabinetów” – postulat cyfryzacji przyjaznej pacjentom – to prowokacyjne hasło miało po raz kolejny zwrócić uwagę na nadmierne obciążenie administracyjne lekarzy, na absurd sytuacji, w której spędzają więcej czasu na wypełnianiu formularzy elektronicznych niż na rozmowie z pacjentem.

- Przeciętny lekarz POZ spędza 60-70% czasu pracy na dokumentacji medycznej
- W szpitalach odsetek ten sięga 50-55% czasu pracy lekarza
- Średnio lekarz wypełnia 40-50 różnych formularzy dziennie
- Na jeden kontakt z pacjentem przypada średnio 15-20 minut dokumentacji
Te liczby nie są przesadzone – wręcz przeciwnie, od lat sygnalizują je NRL, Porozumienie Rezydentów, Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy oraz liczne raporty (np. dotyczące wypalenia zawodowego i emigracji lekarzy). To są prawdziwe i alarmująco aktualne dane. Pokazują jeden z największych problemów polskiego systemu ochrony zdrowia – nadmierne obciążenie administracyjne lekarzy, które odbiera czas na realną opiekę nad pacjentem.
Rozwiązanie tej sytuacji nie jest proste, ale kierunek jest jasny: Cyfryzacja i AI – tak, ale w taki sposób, by była przyjazna dla pacjenta i nie odbierała czasu na kontakt z chorym. Jak by to wyglądało w praktyce? Oto kilka pomysłów:
- Wprowadzenie klauzuli wyższego dobra, która umożliwiłaby lekarzom odstąpienie od pełnej dokumentacji w sytuacjach zagrożenia życia bez konsekwencji prawnych
- Radykalne uproszczenie dokumentacji medycznej – zestandaryzowanie formularzy i eliminację dublujących się pól
- Wdrożenie zaawansowanych systemów rozpoznawania mowy pozwalających na dyktowanie dokumentacji zamiast pisania
- Automatyczne wypełnianie standardowych pól na podstawie danych z systemu szpitalnego
- Likwidacja obowiązku prowadzenia dokumentacji w wielu równoległych systemach
Moderator debaty, Profesor Fedorowski tak podsumował dyskusję: „AI powinno oznaczać Assisted Intelligence, nie Artificial Intelligence – inteligencję wspomagającą, nie sztuczną.„
„W TAKIM stanie mi go pan oddaje?” – przypadek pacjenta na styku systemów
Jeden z najsilniejszych momentów konferencji nastąpił, gdy do „akwarium” wszedł Marcin Karolewski i opowiedział historię, która utkwiła wszystkim w pamięci.
Przypadek kliniczny – pacjent między systemami:
Gdy prezes PTLM pracował jako kierownik interny w szpitalu psychiatrycznym (tak, to połączenie istnieje – dodał zdając sobie zapewne sprawę z unikalności tego stanowiska), zajmował się osobami chorymi psychicznie z chorobami sprzężonymi, często niezdolnymi do samodzielnego funkcjonowania po latach przebywania w ośrodku, gdy ich stan fizyczny się pogarszał.
„W TAKIM stanie mi go pan oddaje?” – to pytanie często słyszał od rodzin, które odbierały swoich bliskich ze szpitala. Czasem nie chciały ich odbierać. Czasem pan doktor, który był kierownikiem oddziału sam musiał szukać pomocy lub domu dla pacjenta pozbawionego jakichkolwiek krewnych.
Problem okazał się wielowarstwowy:
- Brak systemowych rozwiązań i wsparcia dla pacjentów i ich rodzin po wypisie
- Brak gotowych procedur na wypadek wypisu pacjentów niezdolnych do samodzielności, bez bliskich i krewnych
- Niewłaściwy podział kompetencji – nie jest odpowiedzialnością dyrektora szpitala by wozić chorych pacjentów szukając dla nich pomocy
- Brak koordynatora opieki, który nadzorowałby ciągłość leczenia – luka kompetencyjna
- Systemy informatyczne szpitali nie komunikowały się ze sobą – historia choroby była fragmentaryczna
Inni przedstawiciele sektora ochrony zdrowia zgromadzeni w fishbowlu potwierdzili, że takie przypadki nie są odosobnione i wynikają z systemowych braków w koordynacji opieki. Niesłabnąca chęć niesienia pomocy i wielkie osobiste zaangażowanie doktora Karolewskiego, wzbudziły wzruszenie słuchaczy.
Diagnoza problemu:
- Brak opieki społecznej zintegrowanej z opieką medyczną
- Niewłaściwy podział kompetencji między pracownikami szpitala
- Brak przepływu informacji między szpitalami a pomocą społeczną
- Nieadekwatne finansowanie opieki nad pacjentami wielochorobowymi
- Brak instytucji koordynatora opieki
Dyskusja pokazała, że problem jest powszechny – wielu dyrektorów obecnych na sali zgłaszało podobne przypadki. Pacjenci psychiatryczni z chorobami somatycznymi, pacjenci geriatryczni z zaburzeniami psychicznymi, osoby uzależnione z chorobami przewlekłymi – wszystkie te grupy „spadają między krzesła” fragmentarycznego systemu.
„Nie jest prawdą, że się starzejemy – my żyjemy dłużej”
Prezes PFSz prof. Jarosław Fedorowski, moderujący dyskusję w fishbowlu, przy dyskusji o seniorach przedstawił odświeżającą i bardziej optymistyczną perspektywę na wyzwania demograficzne, kwestionując deficytowe myślenie o „starzejącym się społeczeństwie” jako o problemie.
Zmiana paradygmatu: Zamiast mówić o „starzeniu się społeczeństwa” (z negatywnymi konotacjami: choroby, niesamodzielność, obciążenie dla systemu), prof. Fedorowski proponuje mówić o „wydłużeniu życia” – pozytywnym osiągnięciu cywilizacyjnym, które wymaga dostosowania systemu ochrony zdrowia, a nie traktowania jako problemu.
Dane demograficzne dla Polski:
- Przeciętne dalsze trwanie życia w 1990 r.: mężczyźni 66 lat, kobiety 75 lat
- Przeciętne dalsze trwanie życia w 2024 r.: mężczyźni 74 lata, kobiety 82 lata
- Prognoza na 2040 r.: mężczyźni 79 lat, kobiety 85 lat
- Kluczowe: nie tylko żyjemy dłużej, ale też większość dodatkowych lat życia to lata w zdrowiu
Co to oznacza dla systemu ochrony zdrowia?
Zamiast przygotowywać się na “silver tsunami”, powinniśmy przygotować system na:
- Opiekę senioralną i geriatryczną na nowych zasadach – profilaktyka, aktywizacja, utrzymanie samodzielności
- Zarządzanie wielochorobowością (a nie leczenie pojedynczych schorzeń)
- Ochronę zdrowia psychicznego seniorów
- Wsparcie opiekunów rodzinnych
- Rozwój infrastruktury ambulatoryjnej, domowej i środowiskowej (zamiast koncentracji na szpitalach)
- Zredukowanie funkcji oddziałów geriatrii
Perspektywa prof. Fedorowskiego zmieniła atmosferę dyskusji o nadchodzącej “srebrnej erze” z pesymistycznej na konstruktywną. Prezes zaprosił zebranych gości na przerwę lunchową, a na sali rozpoczęły się przygotowania do głównej debaty konferencji.
Trójstronna debata z Panią Minister – ryby mają głos!
Nadszedł czas na najważniejsze spotkanie Jesiennej Konferencji Programowej. Gościem specjalnym była Minister Zdrowia, Jolanta Sobierańska-Grenda – wcześniej Przewodnicząca Rady Naczelnej PFSz. Pozostali uczestniczy debaty w kręgu wewnętrznym:
- Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec
- Wiceprezes NFZ Marek Augustyn
- Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej, Łukasz Jankowski
- Prezes Agencji Badań Medycznych, Wojciech Fendler
- Prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, Daniel Rutkowski
- Prezes Izby Gospodarczej Farmacja Polska, Irena Rej
- Dyrektor Instytutu Zdrowia Publicznego, Barnard Waśko
- Wiceprzewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, Dorota Ronek,
- Prezydium Forum Związków Zawodowych, Grażyna Cebula-Kubat
- Prezes Zarządu PZPPF Krajowych Producentów Leków, w, Grzegorz Rychwalski
- Związek Zawodowy Pracowników Farmacji, Piotr Merks
- Prezes Krajowej Izby Fizjoterapeutów, Agnieszka Stępień
- Prezes Federacji Pacjentów Polskich, Grzegorz Maćkowiak
- Prezes Izby POLMED, Arkadiusz Grądkowski
- OPZZ, Maria Miklińska, Renata Górna
- Pracodawcy RP, Paweł Łangowski

W rotacyjnej, otwartej dyskusji (ponad 40 osób skorzystało z możliwości zabrania głosu bezpośrednio w „akwarium”) pojawiły się konkretne deklaracje, padały trudne pytania, wyartykułowano problemy, które gdzie indziej nie miałyby szans na przedyskutowanie w takim gronie. Najważniejsze wątki dyskusji:
1. Głos pielęgniarek i położnych
„Wyrywanie kawałków tortu”
- Ta gorzka diagnoza padła w kulminacyjnym momencie dyskusji o koordynacji opieki i stanowiła podsumowanie wielowątkowej debaty o fragmentaryzacji polskiej ochrony zdrowia.
- Przedstawicielka Sektora OZ NSZZ Solidarność, zasiadająca w „akwarium”, bez ogródek sformułowała problem:
- „Nie ma systemu opieki zdrowotnej. Jest wyrywanie kawałków tortu” – każdy podmiot walczy o swój kawałek finansowania, każdy specjalista skupia się na swoim wąskim zakresie, a pacjent jest pozostawiony sam sobie w poruszaniu się po tym labiryncie.
- Przykłady fragmentaryzacji:
- Pacjent z niewydolnością serca chodzi do kardiologa (serce), nefrologa (nerki), diabetologa (cukrzyca), pulmonologa (duszność) – każdy leczy swój narząd, nikt nie patrzy na całość
- Brak komunikacji między lekarzem POZ, specjalistami i szpitalem – pacjent jest żywym pendrive’m przenoszącym dokumentację
- Podział finansowania na „silosy” (POZ, AOS, szpitale, psychiatria, rehabilitacja) uniemożliwia elastyczne dostosowanie opieki do potrzeb
- Brak instytucji case managera (koordynatora opieki) dla pacjentów złożonych
Podział według funkcji – diagnosta, chirurg, internista – bez właściwej koordynacji prowadzi do sytuacji, w której pacjent jest przerzucany między specjalistami bez kompleksowej opieki.
Propozycje rozwiązań:
- Wprowadzenie koordynowanej opieki nad pacjentem (care coordination)
- Stworzenie instytucji case managera dla pacjentów wielochorobowych
- Integracja finansowania – „pieniądz za pacjentem”, nie za procedurą
- Zintegrowane systemy informatyczne umożliwiające płynny przepływ informacji
- Zespoły wielospecjalistyczne pracujące razem, nie osobno
Dyskusja ta była jednym z ważniejszych momentów konferencji, bo dotknęła sedna problemów polskiego systemu ochrony zdrowia.
2. Pilnie potrzebne zawody i kompetencje medyczne
- Technik terapii oddechowej – zawód kluczowy dla oddziałów intensywnej terapii i rehabilitacji pulmonologicznej
- Lekarz hospitalista – specjalista ds. koordynacji opieki szpitalnej, zarządzający leczeniem pacjentów wielochorobowych
- Szkoleń kompetencyjne z cyfryzacji opieki medycznej i cyberbezpieczeństwa dla kadry zarządzającej i szpitalnych działów IT.
Krajowa Izba Pielęgniarek i Położnych – postulat rozszerzenia kompetencji
Przedstawicielka OZZPiP przedstawiła paradoks, który od lat hamuje pełne wykorzystanie potencjału tej licznej grupy zawodowej.
„Nie ma dokumentów określających, jakie kompetencje mają pielęgniarki i położne, i jak je zagospodarować” – rozpoczęła, przedstawiając absurdalną sytuację: pielęgniarki kończą studia drugiego stopnia, zdobywają specjalizacje, uczestniczą w licznych szkoleniach, ale formalnie nie mogą wykorzystać swojej wiedzy, bo brakuje przepisów precyzyjnie określających ich kompetencje.
Paradoksy polskiego pielęgniarstwa:
- Położne: Oddziały położnicze są zamykane (w 2024 r. zamknięto 23 oddziały), podczas gdy nowe położne wciąż są kształcone (rocznie około 800 absolwentek). Położne emigrują lub przechodzą do innych specjalności, bo nie ma dla nich miejsc pracy.
- Pielęgniarki specjalistki: Mamy pielęgniarki z 20-letnim doświadczeniem w kardiologii, które formalnie nie mogą samodzielnie wykonać EKG bez zlecenia lekarza, mimo że potrafią je interpretować lepiej niż wielu młodych lekarzy.
- Pielęgniarki POZ: Mogą prowadzić porady, ale nie mogą wypisać recepty na termometr czy plastry, które zaraz i tak zaleci lekarz.
Przedstawicielka OZZPiP podkreśliła sukcesy środowiska w walce o godne wynagrodzenia – minimalne wynagrodzenie pielęgniarek wzrosło znacząco w ostatnich latach (choć wciąż jest niesatysfakcjonujące w porównaniu z Europą Zachodnią). Jednak brak jasno określonych kompetencji hamuje pełne wykorzystanie potencjału zawodowego tej grupy i prowadzi do:
- Frustracji wykształconych profesjonalistek
- Marnotrawstwa zasobów – pielęgniarki wykonują czynności poniżej swoich kwalifikacji
- Nieefektywności systemu – lekarze muszą wykonywać proste czynności, które mogłyby wykonać pielęgniarki
- Emigracji – w UK czy Irlandii polskie pielęgniarki mają znacznie szersze kompetencje
Konkretne postulaty:
Przedstawicielka przedstawiła pakiet postulatów przygotowany przez środowisko:
- Jasne określenie kompetencji pielęgniarek na różnych poziomach kwalifikacji (licencjat, magister, specjalizacja)
- Rozszerzenie uprawnień do:
a. Samodzielnego wypisywania recept na leki z określonego wykazu (leki stałe w chorobach przewlekłych)
b. Zlecania podstawowych badań diagnostycznych
c. Prowadzenia porad kontrolnych w wybranych jednostkach chorobowych
d. Kwalifikowania pacjentów do szczepień i samodzielnego ich wykonywania
- Stworzenie ścieżki kariery pielęgniarki specjalistycznej (nurse practitioner) wzorem krajów anglosaskich
- Odpowiednie wynagrodzenie adekwatne do rozszerzonych kompetencji


3. Środowisko Lekarskie
„My chętnie oddamy kompetencje” – głos przedstawiciela Ogólnopolskiego Związku Lekarzy
Badania mówią za siebie:
- „40% lekarzy jest wypalonych zawodowo”
- 67% lekarzy deklaruje, że ma za mało czasu na indywidualną rozmowę z pacjentem
- 73% lekarzy POZ twierdzi, że jakość ich pracy spadła z powodu presji czasu
- 58% lekarzy młodych (do 35 lat) rozważa zmianę zawodu lub emigrację
Następnie przedstawiciel OZL przeszedł do konkretnych propozycji rozwiązań. Co lekarze są gotowi przekazać innym grupom zawodowym?
- Pielęgniarkom z odpowiednim przeszkoleniem: wypisywanie recept na leki stałe w chorobach przewlekłych, podstawowe badania diagnostyczne, prowadzenie porad kontrolnych w stabilnych chorobach przewlekłych
- Farmaceutom szpitalnym: optymalizację farmakoterapii, monitorowanie interakcji lekowych, edukację pacjentów w zakresie przyjmowania leków
- Diagnostom laboratoryjnym: większą autonomię w interpretacji wyników i wskazywaniu dalszych badań
- Psychologom klinicznym: samodzielne prowadzenie psychoterapii bez konieczności stałego nadzoru psychiatry
W zamian lekarze chcą skupić się na:
- Spersonalizowanych programach leczenia, szczególnie w onkologii
- Innowacyjnych metodach terapii wymagających zaawansowanej wiedzy medycznej
- Skomplikowanych przypadkach wielochorobowych
- Relacji z pacjentem i całościowej opiece nad człowiekiem
- Aktualizacji wiedzy i rozwoju zawodowym
Przedstawiciel OZL podkreślił również konieczność poprawy kultury zarządzania w szpitalach. Zbyt wiele placówek wciąż funkcjonuje w modelu hierarchicznym z lat 80., co hamuje innowacje i demotywuje młodą kadrę.
„Farmaceuty w Polsce nie ma” – alarmujący wniosek Związku Zawodowego Pracowników Farmacji – Mocnym stwierdzeniem rozpoczął dyskusję Piotr Merks, przedstawiciel Związku Zawodowego Pracowników Farmacji, przedstawiając dane o skali emigracji polskich farmaceutów.
Alarmujące statystyki:
- W latach 2015-2024 Polskę opuściło około 8000 farmaceutów (co piąty absolwent)
- Główne kierunki emigracji: Finlandia, Australia, Wielka Brytania i Kanada
- Powody: kompetencje (w Polsce farmaceuta szpitalny to wciąż niedoceniany zawód), wiedza (za granicą dostęp do najnowszych terapii i szkoleń) i godziwe wynagrodzenie (3-4 razy wyższe niż w Polsce)
„Nikt nie mówi o farmaceucie w polskim systemie ochrony zdrowia” – kontynuował profesor, wskazując na całkowite pominięcie tej grupy zawodowej w strategicznych dokumentach dotyczących rozwoju ochrony zdrowia. Podczas gdy w krajach zachodnich farmaceuci szpitalni są integralną częścią zespołów terapeutycznych, uczestniczą w obchodach lekarskich, optymalizują farmakoterapię i edukują pacjentów, w Polsce ich rola sprowadza się często do magazyniera leków.
Przykład australijski – ekonomiczny dowód wartości farmaceuty: Pan Merks przywołał rewolucyjny projekt australijski, gdzie zdecydowano się na wprowadzenie farmaceuty klinicznego na każdy oddział szpitalny. Projekt obejmował 15 szpitali i trwał 2 lata. Rezultaty były spektakularne:
- Redukcja błędów lekowych o 78%
- Skrócenie czasu hospitalizacji średnio o 1,2 dnia
- Zmniejszenie ponownych przyjęć do szpitala o 35%
- Oszczędności finansowe: każda zainwestowana dolar zwrócił się jako 4,3 dolara oszczędności
- Projekt zwrócił się finansowo w ciągu jednego roku
Przedstawiciel ZZF podkreślił zasadę współczesnej medycyny: „Doctors to treat, nurses to care, pharmacists to comply” („Lekarze od leczenia, pielęgniarki od opieki, farmaceuci od zgodności”)
Farmaceuci to kluczowy element zabezpieczenia przebiegu i bezpieczeństwa farmakoterapii. Ich rola w:
- Wykrywaniu interakcji lekowych
- Optymalizacji dawkowania
- Monitorowaniu działań niepożądanych
- Edukacji pacjentów
- Zapewnieniu ciągłości farmakoterapii po wypisie ze szpitala
jest nie do przecenienia i powinna być w końcu odpowiednio doceniona i wykorzystana w polskim systemie ochrony zdrowia.
Postulaty branży farmaceutycznej:
- Wprowadzenie stanowiska farmaceuty klinicznego we wszystkich szpitalach powyżej 200 łóżek
- Włączenie farmaceutów do zespołów terapeutycznych
- Rozszerzenie kompetencji farmaceutów szpitalnych
- Godne wynagrodzenie adekwatne do wykształcenia i odpowiedzialności
- Stworzenie ścieżki specjalizacji dla farmaceutów szpitalnych
„Jakim wy musicie być bogatym krajem!”
Piotr Merks wniósł do debaty perspektywę międzynarodową i zwrócił uwagę na dramatyczny i kosztowny problem emigracji wykształconej kadry medycznej.
„Jakim wy musicie być bogatym krajem – kształcicie kadry na eksport” – tymi słowami brytyjskiego parlamentarzysty (wypowiedzianymi podczas debaty o imigracji w brytyjskiej Izbie Gmin) rozpoczął przedstawiciel, by zilustrować absurd sytuacji.
Skala problemu – dane za lata 2015-2024:
- Polska opuściło około 24 000 lekarzy
- Polska opuściło około 28 000 pielęgniarek
- Polska opuściło około 8 000 farmaceutów
- Łącznie: 60 000 wykształconych profesjonalistów medycznych

Koszt dla polskiego społeczeństwa:
- Kształcenie jednego lekarza kosztuje państwo około 500 000 zł (studia + specjalizacja)
- Kształcenie jednej pielęgniarki: około 150 000 zł
- Kształcenie jednego farmaceuty: około 200 000 zł
- Łączny koszt „eksportu” kadry w latach 2015-2024: około 16 miliardów złotych
To pieniądze polskich podatników, które zamiast wrócić w postaci opieki medycznej dla polskiego społeczeństwa, zasilają systemy ochrony zdrowia w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Norwegii czy Holandii.
Postulat: Stworzenie unijnego funduszu kompensacyjnego dla krajów kształcących kadry medyczne na potrzeby bogatszych państw członkowskich.
Mechanizm działania:
- Kraj, który „importuje” wykształconego profesjonalistę medycznego, wpłaca do funduszu kwotę równą kosztom jego kształcenia
- Fundusz jest rozdzielany między kraje „eksportujące” kadry
- Pieniądze muszą być przeznaczone na edukację medyczną i poprawę warunków pracy w ochronie zdrowia
Przedstawiciel Związku Zawodowego Farmaceutów argumentował, że:
- To rozwiązanie sprawiedliwe – kraj beneficjent ponosi część kosztów
- To rozwiązanie pragmatyczne – nie ogranicza swobody przepływu osób, ale kompensuje straty
- To rozwiązanie już funkcjonuje w sporcie (system kar za „kłusownictwo” młodzieży)
Propozycja spotkała się z uznaniem sali, choć niektórzy zwracali uwagę na trudności polityczne we wdrożeniu takiego mechanizmu na poziomie UE. Dyskusja pokazała jednak, że problem emigracji kadry medycznej to nie tylko kwestia płac (choć one są istotne), ale także:
- Warunków pracy
- Możliwości rozwoju zawodowego
- Kultury organizacyjnej
- Doceniania i szacunku dla profesjonalistów medycznych
Nieuczciwa restrukturyzacja czy reorganizacja? – głos Izby Polmed
Przedstawiciel dostawców wyrobów medycznych z Izby Polmed wniósł do debaty kontrowersyjny, ale ważny temat niepokojących praktyk podczas restrukturyzacji szpitali.
Problem:
W trakcie restrukturyzacji lub reorganizacji szpitali (często poprzedzających połączenie placówek lub zmianę formy organizacyjno-prawnej) dochodzi do sytuacji, w których:
- Szpital przestaje regulować zobowiązania wobec dostawców
- Argumentuje to zbliżającą się restrukturyzacją
- Po restrukturyzacji nowy podmiot nie uznaje zobowiązań „starego” podmiotu
- Dostawcy pozostają z niezapłaconymi fakturami
Przedstawiciel Izby Polmed określił to jako „nieuczciwą restrukturyzację” i przywołał konkretne przypadki:
- Szpital w województwie śląskim – 4,2 mln zł niezapłaconych faktur
- Szpital w województwie mazowieckim – 2,8 mln zł niezapłaconych faktur
- Szpital w województwie dolnośląskim – 3,1 mln zł niezapłaconych faktur
Konsekwencje dla rynku:
- Dostawcy ograniczają kredyty kupieckie dla szpitali
- Rosnące koszty dostaw (dostawcy wliczają ryzyko niewypłacalności w cenę)
- Wycofywanie się mniejszych dostawców z rynku
- Ograniczenie dostępności niektórych wyrobów medycznych
Przedstawiciel Izby Polmed podkreślił, że:
- Rozumieją trudną sytuację finansową szpitali
- Nie chodzi o przypadki obiektywnej niewypłacalności
- Chodzi o sytuacje celowego wykorzystywania restrukturyzacji do „zrzucenia” długów
Postulat: Pilna interwencja Ministerstwa Zdrowia i wypracowanie zasad „uczciwej restrukturyzacji”, która nie będzie krzywdzić dostawców.
Umowy lojalnościowe dla studentów? – dyskusja wokół kontrowersyjnego pomysłu.
Pod koniec pierwszego dnia, gdy debata w „akwarium” była już rozgrzana, padła kontrowersyjna propozycja: umowy lojalnościowe dla studentów kierunków medycznych.
Idea: Student medycyny, pielęgniarstwa czy farmacji podpisuje umowę, w której zobowiązuje się do przepracowania określonej liczby lat (np. 5 lat) w polskim systemie ochrony zdrowia w zamian za:
- Stypendium podczas studiów
- Gwarantowane miejsce specjalizacji
- Ewentualnie dodatkowe świadczenia (mieszkanie służbowe, dopłata do kosztów życia)
Jeśli student nie wywiąże się z zobowiązania (emigruje, przechodzi do sektora prywatnego niezwiązanego z NFZ), musi zwrócić otrzymane środki, ewentualnie z odsetkami/karą.
Argumenty ZA:
- Państwo inwestuje w kształcenie – ma prawo oczekiwać zwrotu inwestycji
- Zmniejszy emigrację młodych profesjonalistów
- Zapewni przewidywalność planowania kadr
- Rozwiązanie stosowane w innych krajach (np. w wojsku, w niektórych programach stypendialnych)
Argumenty PRZECIW:
Jeden z uczestników z zewnętrznego kręgu wstał, położył rękę na ramieniu “VIP”-a, by zająć jego miejsce w kręgu wewnętrznym. Co jakiś czas w dyskusjach następowały podobne wymiany, co pokazało, że model fishbowla dobrze się przyjął. Nowy rozmówca zajmując miejsce w „akwarium” zdecydowanie sprzeciwił się pomysłowi “lojalek”:
System wymaga mobilności, wymiany doświadczeń i „czyszczenia” – młodzi profesjonaliści powinni mieć możliwość rozwoju w różnych placówkach, różnych specjalnościach, różnych środowiskach pracy.
„Przywiązanie” młodych do jednego miejsca pracy przez 5 lat to:
- Zahamowanie rozwoju zawodowego
- Ryzyko „wypalenia” w toksycznym środowisku (jeśli trafią do złego szpitala, będą skazani na 5 lat piekła)
- Brak motywacji do podnoszenia standardów przez szpitale (mają „zagwarantowaną” kadrę)
- Ograniczenie konkurencyjności – najlepsi młodzi nie będą chcieli podpisywać takich umów
- Rozwiązanie problemu siłą, zamiast naprawienia systemu
„System potrzebuje przepływu kadr, świeżej krwi, nowych pomysłów” – argumentował mówca. „Jeśli młody profesjonalista widzi, że w innym szpitalu warunki są lepsze, powinien mieć prawo tam pójść. To zmusi szpitale do poprawy warunków pracy.”
Przedstawiciel branży dostaw medycznych poparł ten głos, dodając że:
- Umowy lojalnościowe to rozwiązanie z PRL-u (nakazy pracy)
- W wolnorynkowej gospodarce należy konkurować warunkami, nie przymusem
- Jeśli młodzi emigrują, to znak że coś jest nie tak z systemem – trzeba naprawić system, nie „łatać” go przymusowymi umowami
Dyskusja zakończyła się bez konsensusu, ale wyraźnie zarysowały się dwa obozy. Ciekawe, że to właśnie starsze pokolenie (lekarze i dyrektorzy z wieloletnim stażem) było bardziej skłonne do umów lojalnościowych, podczas gdy młodsi menedżerowie i przedstawiciele środowisk zawodowych byli zdecydowanie przeciwni. Pani Minister nie zajęła jednoznacznego stanowiska, stwierdzając że temat wymaga szerszej debaty i analiz prawnych.
Po dwóch godzinach intensywnej dyskusji moderator Prof. Fedorowski podsumował dyskusję, zapowiedział kolejne punkty programu i dziękując gościom zaprosił zebranych do kontynuacji rozmów w kuluarach.

Hospital AI Challenge 2025 – rozstrzygnięcie konkursu
Wieczorem, w uroczystej atmosferze, ogłoszono wyniki konkursu Hospital AI Challenge 2025 (partner strategiczny: Deloitte), w którym nagrodzono najciekawsze wdrożenia sztucznej inteligencji w polskich szpitalach.
- Laureat I miejsca: Szpital Uniwersytecki w Krakowie – system AI wspomagający wykrywanie sepsy w oparciu o ciągły monitoring parametrów życiowych i wyników laboratoryjnych. System skrócił czas rozpoznania sepsy średnio o 3,2 godziny, co przełożyło się na znaczącą redukcję śmiertelności.
- Laureat II miejsca: Centrum Onkologii w Warszawie – system AI wspierający planowanie radioterapii, który zredukował czas przygotowania planu leczenia z 4-6 godzin do 45 minut przy zachowaniu lub poprawie jakości planu.
- Laureat III miejsca: Szpital Wojewódzki w Poznaniu – chatbot AI do wstępnej triażu pacjentów kontaktujących się z izbą przyjęć, który zredukował liczbę nieuzasadnionych wizyt w IP o 28%.
- Wyróżnienie specjalne jury: Szpital Powiatowy w Oświęcimiu – za wdrożenie systemu AI do optymalizacji harmonogramów pracy pielęgniarek, który uwzględnia zarówno potrzeby oddziałów, jak i preferencje pracowników, znacząco poprawiając satysfakcję z pracy.
Nagrody (sprzęt komputerowy i licencje na oprogramowanie o łącznej wartości 250 000 zł) wręczyli wspólnie Pani Minister Zdrowia i Partner Zarządzający Deloitte Polska.
Gratulujemy zwycięzcom!

“Ludzie, nie ryby” – podsumowanie
XIV Jesienna Konferencja Programowa PFSz zostanie zapamiętana jako sukces “ludzkiej” rozmowy i dialogu. Wprowadzony przez Prezesa Fedorowskiego format fishbowl i zaproszenie Pani Minister Zdrowia okazały się strzałem w dziesiątkę – jak podsumował jeden z uczestników: „w dwie godziny wypracowaliśmy więcej konkretnych rozwiązań niż przez cały rok w niektórych komisjach resortowych.”
Tegoroczna konferencja pokazała kilka fundamentalnych prawd o polskiej ochronie zdrowia:
1. Dialog jest możliwy i potrzebny
Pomimo różnic interesów (dyrektorzy szpitali vs. NFZ vs. środowiska zawodowe vs. Ministerstwo vs. dostawcy), wszystkie strony potrafią usiąść do stołu i wymienić się opiniami, jeśli atmosfera sprzyja konstruktywnej rozmowie.
2. Problemy są znane, brakuje woli i narzędzi do rozwiązania
Niemal wszystkie problemy poruszone podczas konferencji (kompetencje pielęgniarek, emigracja kadry, fragmentaryzacja systemu, nadmierna biurokracja, niedoceniony farmaceuta) są od lat znane i opisywane. Brakuje jednak politycznej woli i konkretnych narzędzi do ich rozwiązania – może właśnie dlatego, że brakuje nam ludzkiej rozmowy?
3. Środowisko jest gotowe na zmiany
Wystąpienie lekarzy deklarujących gotowość oddania części kompetencji, przedstawiciele pielęgniarek domagający się rozszerzenia uprawnień, postulaty modernizacji zarządzania – wszystko to pokazuje, że środowisko medyczne i menedżerskie jest dojrzałe do głębokich reform.
4. Technologia to narzędzie, nie cel
Dyskusja o AI pokazała, że polskie szpitalnictwo pragmatycznie podchodzi do nowych technologii – widzi ich potencjał, ale nie daje się ponieść ślepemu entuzjazmowi. „HI (human interaction) over AI” to zasada, która powinna przyświecać wszystkim wdrożeniom technologicznym.
5. Polska ochrona zdrowia ma szansę na transformację
Jeśli utrzymany zostanie obecny styl dialogu – otwarty, merytoryczny, nastawiony na wspólne dobro pacjentów – polska ochrona zdrowia ma realną szansę na głęboką transformację w ciągu najbliższych lat.
Tekst: Agata Sawicka
LinkedIn PFSz
Inne artykuły
Tagi






